Przyznaję, że to jedyna forma mięsa, którą jem. Wiadomo, że najbardziej będę polecać wersję dietetyczną. Owszem, taka forma mięsa istnieje i wbrew niektórym przypuszczeniom moich pacjentów, że mięso jest niezdrowe – są potrawy, które są zdrowe a przede wszystkim smaczne. I klops może do nich się zaliczać.

Po pierwsze: najważniejsze, z jakiego mięsa przygotujemy ów klopsa. Otóż na pewno należy wykluczyć mięso wieprzowe, wątróbkę, boczek, słoninę i zastąpić mięsem z kurczaka, indyka, cielęciny czy królika.

Kolejnym elementem jest jajko. W tradycyjnym pasztecie dodawane jest w całości, a przecież można wyeliminować żółtko, które dostarcza 94 kcal,  z czego 9,5 g to tłuszcz. Dla porównania taka sama ilość białka (30 g) to zaledwie 15 kcal i 0,1 g tłuszczu.

Zamiast kilku bułek można dodać mniejszą ilość kaszy manny, która zespoli klopsa.

Klops jest lekkostrawną potrawą, źródłem białka, żelaza i wielu innych. Polecam dla dzieci, starszych, którzy mają delikatne żołądki a także osobom między innymi z chorobą wrzodową, nadciśnieniem.

 

Co: ale KLOPS!

Z czego:

  • Mięso chude ( mnie 250 g kurczaka i 250 cielęciny) 0,5 kg
  • Mleko 0,5% – do namoczenia bułki
  • Bułka kajzerka 1 sztuka
  • Kasza manna 1 łyżka
  • Białko jaja
  • Pieprz ziołowy
  • Pietruszka
  • Pieprz
  • Sól

 

W jaki sposób:

Mięso należy umyć, pokroić i zemleć razem z namoczoną bułką w maszynce. Następnie dodać kaszę mannę, przyprawy. Ubić białko jaja i dodać do mięsa. Wszystko bardzo starannie wymieszać. Następnie mokrymi rękami wyłożyć na zmoczoną deskę (aby mięso łatwiej odchodziło od dłoni i deski) i uformować walec. Obsypać bułką tartą z pieprzem. Zawinąć w folię aluminiową i włożyć do formy. Piec przez 1 godzinę w 170-180 stopniach,

 

Polecam podawać z odrobiną dżemu porzeczkowego, który smacznie zastąpi żurawinę, a także z dynią.