Lato bez względu na to, czy jest chłodne, czy upalne kojarzy się z chłodnikiem. Mam pewnego amatora tej „zupy”, dla którego kombinuję za każdym razem, jak można jeszcze ulepszyć jego smak, czy może „ztuningować”?

Istnieje wiele rodzajów, przepisów, kolorów… Smakfit zajmie się klasycznym- różowym, fioletowym, bordowym, a może purpurowym? Jak określicie kolor Waszego chłodnika litewskiego?

Doskonały sposób na szybką i „treściową” zupę. Mnóstwo warzyw, jeszcze więcej probiotyków (;)), które stymulują trawienie, poprawiają odporność. Intensywny kolor i smak.

Co:  Często i gęsto… zupa „intenso”, czyli przepis na chłodnik litewski (z botwinką)

Z czego:

  • jeden dwa pęczki botwinki buraczkami
  • zielone ogórki, najlepiej gruntowe (nie puszczają tak dużo wody)
  • pęczek rzodkiewek
  • kefir, maślanka, jogurt, a może zsiadłe mleko? Co lubicie?
  • świeży koper
  • świeży szczypiorek
  • świeża pietruszka
  • sok z połowy cytryny
  • sól/ pieprz/ czosnek (ewentualnie)

Na dodatek – jajko ugotowane na twardo:

W jaki sposób:

Wszystkie warzywa myjemy dokładnie. Obieramy buraczki i kroimy drobno z botwinką. Duszę w szklance wody 10-15 minut (nie gotować, bo straci kolor!), można dodać odrobinę prawdziwego masła. Odstawiam do ostygnięcia. W tym czasie obieram ogórki i rzodkiewki. Kroję drobno lub nie… im większe kawałki tym więcej gryzienia;) Szatkuję zieleninę. Dodaję wszystkie warzywa do botwinki i zalewam odpowiednią ilością mlecznego płynu (ja dodaję dwie szklanki).  Solę i „pieprzę” tak jak mi pasuje. Kwestia smaku.

Najlepiej podawać  schłodzone z lodówki i z jajkiem.

Kolorowy! Pycha!

Zapraszam!

Obrazek