Wczoraj „naszło” mnie na brokuły. Właściwie pomyślałam, że będzie to dobra „baza” do czegoś nowego. Zwykłe brokuły, jako jarzyna do sałatki, czy dodatek do obiadu mogą się już opatrzyć, dlatego skorzystałam z ich soczystej zieleni (tylko, jeśli warzywa są świeże…J) i dość intensywnego smaku, jako podstawa do – bloku… a może pasztetu wegetariańskiego? Jaka nazwa bardziej do tego pasuje?

 

Co: Alternatywa dla wegetarianina, czyli „zblokowany” pasztet z brokułów

Z czego:

  • brokuły – 1 sztuka (mrożonka ok 500 g)
  • ziemniaki ugotowane 2 średnie sztuki
  • sól/ pieprz smaku
  • białko jaja 2 sztuki
  • imbir szczypta
  • czosnek ząbek
  • słonecznik garść

W jaki sposób:

Brokuły myjemy dokładnie, obieramy z liści i z twardych części. Kroimy w dowolny sposób (i tam zmiksujemy) i gotujemy do miękkości, uważając, żeby nie straciły koloru. W tym czasie obierzmy ziemniaki i ugotujmy. Warzywa studzimy po ugotowaniu i miksujemy razem. Dodajemy sól i pieprz do smaku, szczyptę imbiru i zmiażdżony czosnek (może być również pokrojony, ale osobiście – nie mam odpowiedniego sprzętu, aby zrobić to, nie przesiąkając zapachem tej przyprawy). Dodajemy białka i dokładnie mieszamy. Wykładamy do formy – najlepiej wyścielonej rękawem do pieczenia – nie trzeba wtedy smarować tłuszczem brytfanki, ani wysypywać bułką.

Pieczemy przez… około 20 minut w temperaturze do 180 stopni.

Proponuję podawać z prażonymi nasionami słonecznika.

Pycha!